Pierwsza praca
Autor admin on 28 listopada 2009
Mam na imię Asia i mam 19 lat. W tym roku skończyłam liceum i zdałam maturę. Próbowałam swoich sił w szkole aktorskiej, ale niestety się nie dostałam. Cóż, jeszcze poćwiczę i spróbuję za rok. Moi rodzice nalegali abym poszła na inny kierunek, najlepiej prawo albo ekonomia. Mnie to szczerze nie interesuję. Powiedziałam im, że albo aktorstwo albo nic innego.
Moi rodzice trzymają się pewnych, ustalonych dawno temu reguł- albo kontynuujesz naukę albo idziesz do pracy. W tej sytuacji nie miałam innej możliwości jak poszukać sobie jakiejś pracy. Arek, mój starszy brat, też nie chciał iść na studia i teraz pracuję przy produkcji mebli biurowych w Poznaniu. Pomimo tego, ze zawsze był leniwy i ciężko było go zmobilizować do jakiejkolwiek pracy, cały czas powtarza, ze to najlepsza robota jaka mogła mu się trafić. Z jednej strony, smutno mi było jak pomyślałam o wyprowadzce i rozstaniu na dłużej z mamą, z którą od zawsze miałam bardzo dobre relacje, zaś z drugiej, odkąd pamiętam, to chciałam się usamodzielnić i „być na swoim”.
Moją karierę zawodową zaczęłam od pracy kelnerki w jednym klubów u nas we Wrocławiu. Na szczęście niedaleko udało mi się wynająć razem z przyjaciółką z liceum, fajne mieszkanie. Moja koleżanka trafiła lepiej, dostała praca w recepcji w hotelu. Zawsze po powrocie opowiadała mi, jaką świetną ma pracę, jacy klienci byli danego dnia w hotelu. często też wspominała o tym, jak śliczny jest ten hotel, jak bogato urządzony i jakie ma piękne meble recepcyjne na swoim stanowisku pracy. Trochę jej zazdrościłam, w końcu miała spokojną i bezpieczną pracę i nie musiała jak ja biegać z tacką po klubie przez co najmniej 8 godzin. Pewnego dnia po powrocie oznajmia mi, że niebawem zwolni się miejsce w recepcji, bo jakaś dziewczyna jest w ciąży i idzie na urlop macierzyński. Nawet się nie zastanawiałam. Powiedziałam, ze jak będzie taka możliwość to chcę tam pracować.
Poszłam na rozmowę kwalifikacyjną i udało się. Tego samego dnia rzuciłam pracę w klubie. Od miesiąca pracuję jako pani recepcjonistka i muszę przyznać, ze ta praca jest o niebo lepsza od poprzedniej. Mam więcej spokoju i czasu na własne przemyślenia. Jest tam w hotelu jeden pokój, w którym nie ma nic poza regałami biurowymi z jakaś dokumentacją. Gdy mam przerwę albo wolną chwilę zaszywam się w nim i marzę o karierze aktorskiej. Za pół roku znów będę zdawać do szkoły aktorskiej. W tym roku już musi mi się udać.
Dodaj komentarz